Skocz do zawartości


Najbardziej lubiana zawartość


#36471 Jak mu powiedzieć, że mam depresję?

Napisano princess_tears007 w pon, 10 kwi 2017 - 15:47

Jak mam powiedzieć chłopakowi,  któremu zależy i uważa,  że jestem idealna,  że mam depresję? Boję się,  że tego nie zaakceptuje.. Jesteśmy na początku znajomości, ale jemu ewidentnie bardzo zależy.. Jak mam mu powiedzieć o mojej przeszłości,  o tym,  że się okaleczałam, że jestem częściej smutna niż inni i że to wszystko w każdej chwili może wrócić? Wiem,  że muszę to powiedz, najlepiej jak najszybciej,  ale myślicie,  że to może wszystko zmienić?


#37439 Cześć

Napisano niemamnazwy99 w czw, 11 maj 2017 - 20:38

Pisząc  w dużym skrócie mam problem z dziewczyną/koleżanką,,Nie chciałbym pisać Wam całej historii mojego życia no bo nie jest ona potrzebna w sumie..A więc tak.. mniej więcej od 1.5 roku piszę z jedną koleżanką z klasy,praktycznie nie ma dnia byśmy nie pisali,na każdy temat ,zaczynając od szkoły ,kończąc na jakiś sprawach   muzyki  czy czegoś innego..jest tylko jeden mały problem no bo właśnie PISZEMY, w realu  czytaj w szkole praktycznie nie rozmawiamy...ona  mi się  bardzo podoba  no ale nie mam tej odwagi by powiedzieć jej o tym ,albo by ją gdzieś zaprosić, niby parę razy coś sugerowałem ale zawsze brakło tego zdecydowania,ja nie jestem typem jakiegoś super rozmówcy w szkole,tylko że no z każdym potrafię coś powiedzieć a z nią nie..Spróbowałem bardziej zakolegować się z jej koleżankami ,by wiadome wiedzieć więcej i być bliżej..tylko jest mały problem bo te koleżanki to sobie coś więcej wyobrażają a jak wiadomo nic nie będzie.Teraz  w najbliższym czasie będą 4 imprezy na których ona będzie ..no i nie wiem co robić  w sumie..Warto próbować?


#37473 Co mam robić?

Napisano sadhuman w pią, 12 maj 2017 - 20:28

Wszystko to zaczęło się jakoś pod koniec drugiej klasy gimnazjum. Poznałam Bartka, chłopaka z równoległej klasy, który był zupełnie inny niż wszyscy, inteligentny, przystojny, błyskotliwy, zabawny,o oszałamiającym uśmiechu oraz co najważniejsze nie zachowywał się jak typowy gimnazjalista. Pewnego dnia napisał do mnie, aż w końcu zaczęliśmy rozmawiać w szkole, nawet przez dłuższy okres czasu wracaliśmy razem do domu. Nasza znajomość przerodziła się w przyjaźń (jeśli tak to można nazwać), zawsze znajdował dla mnie czas, pocieszał mnie jak nikt inny, wystarczyła jego jedna wiadomość aby doprowadzić mnie do szaleństwa. Nadszedł grudzień a nasza relacja z każdym dniem stawała się  mocniejsza. Dotychczas do dnia, w którym napisał do mnie, że mu się podobam i myślałam, że postanowi coś z tym zrobić. Jednak od tego czasu jest coraz gorzej. W ogólne nie rozmawiamy(pomijając  marne słowo "hej" na korytarzu), a piszemy co jedynie raz na miesiąc. Problem jest w tym iż z tygodnia na tydzień podoba mi się coraz bardziej, cały czas mi się śni ani nie mogę wymazać go z pamięci. Nie mogę wytrzymać kiedy pożera mnie wzrokiem niczym mały szczeniak w schronisku. Bartka staram się unikać, po prostu zapomnieć ale ja chyba zwyczajnie nie potrafię... Chyba oczekuję ode mnie jakiegoś kroku ale nie wiem co robić, kiedy stoi obok mnie jest bardzo niezręcznie, nie mam pojęcia co wtedy powiedzieć a moje serce mało co nie dostaje zawału.


#37345 Dlaczego się nie odzywa?

Napisano princess_tears007 w wto, 25 kwi 2017 - 18:15

Miesiąc temu poznałam chłopaka,pisaliśmy ze sobą,  ale niedługo mieliśmy się spotkać. Bardzo mu na mnie zależało - przynajmniej tak mówił i to okazywał. Poświęcał mi naprawdę dużo czasu - pisał codziennie, martwił się - zaufałam mu. Błagał żebym dała mu szansę,  żebym pozwoliła mu się wykazać. Wszystko było dobrze aż do soboty. W południe jeszcze mówił do mnie 'kochanie',  a od tamtego czasu już nie pisze,  nie odpisuje. Wcześniej się martwiłam,  albo usprawiedliwiałam to brakiem czasu,  ale nie ma czasu mi odpisać,  a komentować zdjęcia innych dziewczyn ma. Boże, pr


#36438 Czy to źle mieć chłopaka który ma dziewczynę jako przyjaciółkę?

Napisano Purplefox887 w czw, 06 kwi 2017 - 12:14

Chłopak który mi się podoba ma dziewczynę jako przyjaciółkę. On co jakiś czas ze mną flirtuje, ale częściej przebywa ze swoją przyjaciółką, ale z nią nie flirtuje, tylko traktuje jak zwykłą koleżankę, a przy mnie zachowuje się tak jakby inaczej.
Czy mam dalej u niego jakieś szanse?


#36412 muszę to wreszcie ujawnić

Napisano Rudi w sob, 01 kwi 2017 - 23:13

Miałem dziewczynę zależało mi na niej, nie wyszło dlaczego bo bylem zazdrosny  idiotą.  Który nie potrafił docenić tego czego ma. Nie potrafił normalnie rozmawiać. Musiał unosić się dumą, bać się o opinię innych, a zrozumieć że zależało mu na niej wtedy gdy ją stracił. A najgorsze jest to że straciłem ją na rzecz kompletnego idioty i ćwoka xD


#37485 Pomocy! Umieram z miłosci!!!

Napisano ton.yo w nie, 14 maj 2017 - 15:44

Mam 17 lat i jestem nieszczęśliwie zakochany. Ale po kolei:
Dwa lata temu, w pierwszej klasie liceum (teraz jestem w drugiej) pojawiła się córka mojej nauczycielki od historii sztuki (nazwijmy ją Aja; to oczywiście nie jest jej prawdziwe imię, tylko ksywa jaką jej nadałem). Z początku nie zwracałem na nią uwagi, bo podobała mi się inna laska, zresztą też z mojej klasy, która w lutym 2016 przeniosła się do innej szkoły, ale nadal korespondowałem z nią na FB, widywaliśmy się także na imprezach. W czerwcu 2016 moja klasa była na wyciecze w Kudowie Zdroju. Pierwszego dnia wieczorem mieliśmy ognisko i Aja żartowała na temat ślubu z jedną z osób z klasy (koleżanką albo kolegą, nie pamiętam dokładnie). Ja też wtedy w żartach powiedziałem, że może wyjdzie za mnie. Aja zaczęła się śmiać i powiedziała, że lepiej nie. Chciałem to powiedzieć tylko jako żart (i tak to odebrała), ale od tamtego momentu coś we mnie drgnęło.... Całą Zieloną noc(od 10 wieczorem do 6 rano) przesiedziałem w pokoju Aji z nią i jej koleżanką, oprócz nas było tam jeszcze paru naszych kolegów. Gadaliśmy, oglądaliśmy kabarety na youtubie, zrobiliśmy bitwę na poduszki... Słowem świetnie się bawiliśmy. Wtedy zaczęła mi się na serio podobać, ale jeszcze się z tym nie ujawniałem. Niedługo potem tamta laska, która przeniosła się do innej szkoły, zorientowała się, że ja się jej podobam i napisała mi na FB że sorry, jestem fajny gość, ale nie możemy być razem. Na początku byłem trochę smutny, ale potem ucieszyłem się, bo mogłem całkowicie ,,zająć się" Ają, Do końca roku szkolnego i w wakacje jednak nie ujawniałem się, gadaliśmy i pisaliśmy na fb normalnie, jak koledzy z klasy... Od Września zacząłem z nią gadać na trochę bardziej intymne tematy (ale bez przesady i też nie za często, tak dwa - trzy razy w tygodniu). Od Grudnia zacząłem jej wysyłać bardzo subtelne sygnały (gadam z nią coraz częściej, jak tylko mogę ofiarowuję pomoc w szkolnych projektach i pracach domowych, pytam o zainteresowania,ulubiony film itp., opowiadam o sobie). W lutym nagle zacząłem ją przytulać na pożegnanie po lekcjach. Nie protestowała. Na początku marca, w piątek Aja nagle pisze mi na FB że musi ze mną pogadać w poniedziałek. Pytam się o co chodzi, niech pisze teraz. Odpisuje mi że to nic takiego musimy sobie po prostu wyjaśnić jedną rzecz, luz, żebym się nie denerwował. W poniedziałek na przerwie wzięła mnie na bok i powiedziała, że wie że mi się podoba. Ja totalnie zaskoczony, pytam skąd. Aja mówi że to widać po mnie od pewnego czasu;  I że niestety nic między nami nie będzie, bo ona już ma chłopaka, możemy być tylko w friendzone. I że bardzo jej przykro, ale nie chce mnie ranić i doprowadzić do jakiegoś nieporozumienia, po którym obydwoje byśmy się źle czuli. Po lekcjach podziękowałem jej że była ze mną szczera i wszystko mi wyjaśniła; Powiedziałem jej jeszcze że nie jest mi z tym łatwo,ale rozumiem że nic nie mogę zrobić, i że poradzę sobie z tym; No i gdyby kiedykolwiek zmieniła zdanie na mój temat, to ja czekam... Na pożegnanie jeszcze jej powiedziałem że chciałbym żeby moja dziewczyna była taka jak ona. Aji bardzo się to spodobało, przytuliliśmy się na pożegnanie (z tym do tej pory nie ma problemu, raz nawet pozwoliła mi się przytulić  tak po prostu, bez okazji) i każde z nas poszło w swoją stronę. Tej nocy byłem bardzo smutny, ale pocieszałem się, że chociaż jestem we friendzonie i mogę się przytulać, że mam chociaż tyle... Odświeżyłem swoje kontakty z tamtą laską - trochę popisaliśmy, poszliśmy we dwoje do kina. Rzecz jasna obydwoje nie traktowaliśmy tego jako randki - dla niej to spotkanie z przyjacielem, dla mnie -  ,,odtrutka" na niepowodzenie z Ają. Ale jakoś z dwa tygodnie temu uczucie do Aji niespodziewanie odżyło i friendzone przestał mi wystarczać; znowu zaczęła pojawiać się w moich snach prawie codziennie: byliśmy w nich szczęśliwą parą, spędzaliśmy ze sobą święta, wakacje, jeździliśmy na wycieczki tylko we dwoje, uprawialiśmy delikatny, namiętny seks w różnych fajnych miejscach i pozycjach. Niestety, przebudzeniu towarzyszył potworny, psychiczny ból, zdarzało mi się nawet popłakiwać. Oczywiście w jej obecności nic nie dawałem po sobie poznać, gadałem z nią normalnie, raz nawet dała się po lekcjach odprowadzić kawałek pod dom swojej najlepszej przyjaciółki (akurat do niej szła). Ale weekendy zaczęły mi ciążyć, dwa dni ,,rozłąki" wypełnione były dla mnie smutkiem i niedowierzaniem, że zostałem odrzucony. Tydzień temu zaczęła się gehenna: cały piątek wieczór wyłem z rozpaczy za nią, w sobotę próbowałem się oszukiwać, że robię to tylko na przekór sobie i że niedługo kogoś znajdę, w niedzielę straciłem smak (tzn. czuję jakie jedzenie jak smakuje, ale stało się to dla mnie całkowicie obojętne; równie dobrze mógłbym wpieprzać tekturę i popijać kranówą, nie robiło by mi to różnicy). Przy niej ciągle udaję, że wszystko w porządku. Pytałem się oczywiście przyjaciół i rodziców, co mam robić. Usłyszałem że na pewno kogoś w końcu znajdę (hehe, dobre sobie, brzmi baaaardzo wiarygodnie w ustach szczęśliwego małżeństwa z 25 stażem, oraz w ustach kolegi, który też kogoś ma) i żebym najlepiej ograniczył z Ają kontakty. Tego ostatniego nie potrafię zrobić, nie wyobrażam sobie nawet, co by się wtedy ze mną stało.... Teraz niby wszystko znów jest w porządku, ale ciągle nie mam smaku, jestem zobojętniały na wszystko i wiem, że najpóźniej za parę dni znów będę wył... Co robić?
P.S Jak już wspomniałem, jej matka uczy mnie w szkole historii sztuki (ją zresztą też). Z jej matką łączy mnie szczególna więź, jest mi najbliższym nauczycielem w szkole. Też ma konto na FB, często przesyłamy sobie znalezione w sieci zdjęcia różnych dzieł sztuki,.zwiastuny filmów; dyskutujemy o sztuce. Ostatnio nawet doradzała mi w sprawie cosplayu... Kiedyś też w dniu moich urodzin na lekcji specjalnie dla mnie przyniosła mały torcik ze świeczką... No widać, że lubimy się nie tylko służbowo. Nie wiem czy ona wie, że zakochałem się w Aji, bo oczywiście w jej obecności nigdy nic nie mówiłem na ten temat; jeżeli Aja jej powiedziała, to tylko w marcu (czyli niedługo przed tym jak tłumaczyła mi na przerwie) ale nigdy nic nie dała po sobie poznać, dalej bardzo się lubimy i dyskutujemy o sztuce...
.
Błagam jeszcze raz - pomóżcie!!!


#37661 Rozważania o dziewczynie

Napisano Nonhaberesedesse w sob, 27 maj 2017 - 22:02

Witam. Podoba mi się pewna dziewczyna z mojej klasy(1 liceum). Jest bardzo ładna, więc zauroczyłem się nią już na początku roku szkolnego. Przez ten cały czas rozmawialiśmy, były różne jednorazowe sytuacje.

Horacy napisał: "Połowę pracy ma za sobą ten, kto dobrze zaczął, miej odwagę być mądrym, zacznij". Ja chciałbym zacząć bliższą znajomość stopniowo, małymi kroczkami. Muszę zacząć mądrze, aby mieć na starcie już łatwiej. Oczywiście nie nastawiam się to, że od razu rzucimy się we własne objęcia w miłości, bo tak nie będzie. Na początek myślę o lekkim spacerze po mieście. Zbliża się lato, dni stają się cieplejsze, więc to dobry pomysł. Dodatkowo w pod koniec roku może zdarzyć się absencja jakiegoś nauczyciela i przez to skończymy lekcje wcześniej. Koleżanka dojeżdża do szkoły autobusem. Dlatego uważam, że subtelna, ale stanowcza propozycja " pochodzeniu po mieście i pogadaniu" mogłaby się udać. Jeśli czeka godzinę na transport, to może ten czas zająć sobie gadką ze mną, a potem z powrotem na przystanek. Jeśli choć trochę mnie lubi, to pewnie się zgodzi. Dalsze kroki już są marzeniem, żeby ona zechciała sama się spotykać ze mną, przyjacielsko na razie.

Chciałbym zapytać, czy taka strategia działania mogłaby się powieść. Może lepiej w innych warunkach spotkać się z nią osobiście? Wiem, że decyzja i tak należy do mnie, jeśli tylko się odważę, to będę w stanie to zrobić.


#37422 Starsza dziewczyna

Napisano Lord w śro, 10 maj 2017 - 16:02

Witam podoba mi się dziewczyna ze szkoły jest ona starsza o rok mianowicie ja mam 14 a ona 15 lat.
Chciałbym napisać do niej na FB czy coś,ale jest starsza i to trudniejsze.Niewiem czy będzie interesować sie mlodszym chlopakiem, bo zazwyczaj jest tak,ze to chłopak jest starszy. Dodam ze nigdy nie mialem dziewczyny


#36559 Stara "miłość" nie rdzewieje

Napisano BartekSH w nie, 16 kwi 2017 - 23:45

Mam na imię Bartek i jestem w 2 liceum. Jako że jestem typem "informatyka" nigdy nie miałem dziewczyny i nawet nie próbowałem. Relacje z płcią przeciwną zawsze były u mnie problemem (wyjątek - rodzina, mam na myśli moje pokolenie, kuzynki). Nie umiałem prawie nigdy znaleźć tematu, unikałem kontaktu z dziewczynami, bo stresowało mnie to i jak mi się wydawało - robiłem z siebie ofermę, typowe. Dopiero od liceum nabrałem wiekszej pewności siebie i potrafię normalnie rozmawiać z koleżankami. Ale nic po za tym. PrzechodZąc do tematu: Od 4 klasy podstawówki znam pewną dziewczynę - Sylwię. Przez wczesne dzieciństwo była tylko moją znajomą ze szkoły - "cześć Sylwia". I tyle. Los chciał żebym pod koniec 6 klasy zakochał się w niej.. Głupi ja jej to po miesiącu od zakochania wyznałem. Dała mi lekko do zrozumienia że nic z tego. Wstyd mi bardzo było z całego zajścia, ale na "szczęście" poszliśmy do innych gimnazjów i kontakt się urwał. Los znowu spłatał mi figla i złączył nasze drogi w tym samym liceum ale w różnych klasach. Tym razem byłem smielszy i sam sprobowalem powrócić do znajomości, która w sumie nie była zbyt zaawansowana wtedy. Trochę lepiej ją poznałem, o incydencie z przeszłości nic nie rozmawialiśmy, bałem się że coś wspomni i będzie się śmiać. Nic z tych rzeczy, zdałem sobie sprawę że zmieniła się przez te 3 lata bardzo. Miałem wrażenie że to inna osoba o tym samym wyglądzie. Mniejsza o to - patrząc na nią w szkole i wracając z nią autobusem  wróciło dawne moje "uczucie". Skrępowało mnie to totalnie i od tego czasu mniej czasu z nią spędzam, ciężko mi wymyślić temat do rozmowy, stresuję się przed spotykaniem jej, staram się jej unikać. Brzmi to dziecinnie i idiotycznie, ale taki mam powalony charakter. Czuję że los daje mi szansę na pierwszą i może prawdziwą miłość, ale nie umiem jej wykorzystać. Myśląc pseudoracjonalnie jednak, jeśli wtedy mnie odrzuciła to pewnie i teraz odrzuci. A jak nie odrzuci? W sumie to niemożliwe żeby odwzajemniła uczucia - nie jestem brzydki, ale niezbyt rozbudowany i niepewny siebie.. nie ma we mnie nic ciekawego co podoba się dziewczynom. Ona już miała chłopaka kiedyś - ja dziewczyny nigdy.. nie umiałbym stworzyć związku takiego jak tworzą inni w szkole, brak mi doświadczenia. Czuję że nie nadaję się do tego, ale jednocześnie chciałbym mieć kogo kochać i wspierać, ale raczej uczucia same nie wystarczą. Nie wiem jak wygląda randka, jak do tego podejść, stres mnie zabije. Jeśli teraz nie podejmę dobrej decyzji będę tego długo żałował. W sumie Sylwia może już uważać mnie za dziwaka po tym co odwalam, choć jest dla mnie bardzo miła i wyrozumiała (z litości pewnie ^^). Doradzcie co robić. Może nie nadaję się wgl do żadnych związków? Albo powinienem zająć się nauką i poczekać na inną dziewczynę, która będzie tak samo nieśmiała jak ja? Samotne życie mnie trochę przeraża :/


#36460 Potrzebuję pomocy, bo już nic nie wiem....

Napisano BrokenAngel w sob, 08 kwi 2017 - 17:53

Od wrzesnia przygladal mi sie w szkole chlopak ze starszej klasy. Nie zwracalam na niego uwagi, lecz w koncu zaczelo mnie ciekawic kim jest. Przed swietami do mie zagadal, natomiast jakos krotko po swietach zaprosilam go na fb i tak zaczely sie rozmowy w szkole. Na poczatku uznalam ze jest dziwny i gdzies w marcu doszlam do wniosku ze mi sie podoba. Napisala mu, ze go lubie bo jego zachowanir wygladalo tak jakby myslal tak samo. Nie odpisal mi nic konkretnego. Ostatnio mial mi cos odpowiedziec na zywo a wczoraj powiedzial cos w stylu "jeszcze sie nie zastanawialem nad odpowiedzia,ale nie chce przesadzic ani w jedna ani w druga strone". Wczoraj mnie PIERWSZY RAZ przytulil i po tym jak go tracilam w brzuch rzucil tekstem, ze nie moze oddychac i przydaloby mu sie usta usta. Albo kiedys smialam sie ze sie spieszy na randke na co on "chyba z toba". Boje sie, bo za niecale 3tyg on konczy szkole a widziec sie bedziemy przez ok 2tyg. I ja nie wiem, bo cholernie mi zalezy,ale mam metlik, czy on mysli tak samo. Ogolnir mowil czasami bardzo takie hmmm mowiace same za siebie rzeczy "jest mi smutno bo ty jestes smutna" martwil sie o moje samopoczucie, no obchodzilo go to. Co ja mam robic w takiej sytuacji?



#35624 Co robić 😕

Napisano #zakochananazawsze w nie, 26 lut 2017 - 17:24

Hejka
Jestem w 3 gimnazjum, ponad pół roku temu rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam 1,5 roku. Bardzo to przeżyłam i stanęłam na nogi dopiero kilka tygodni temu. Mój problem polega na tym, że mam w klasie chłopaka z którym od dawna się przyjaźnie, ale zbliżyliśmy się do siebie po moim rozstaniu. Ostatnio wyznał mi że od kilku miesięcy czuje do mnie coś więcej, że bardzo mu na mnie zależy i jestem dla niego wyjątkowa i cudowna. Mi też nie jest obojętny, podoba mi się i uwielbiam go, ale problem w tym, że nie czuje się jeszcze gotowa na kolejnego chłopaka. Ten przyjaciel o tym wie i powiedział, że bardzo się cieszy, że też coś czuję do niego i poczeka, aż będę gotowa na związek. Jestem zazdrosna o niego i chciałabym czegoś więcej tak jak on, ale chyba mam jakąś traumę po byłym. Mimo że mam 16 lat, tamten chłopak był dla mnie całym światem. Nie chcę wsadzić przyjaciela we friendzone, bo wiem jak to jest, ale nie umiem inaczej. Przyjaciele doradzają nam żeby spróbować i dać sobie szansę. Cała klasa widzi, że coś jest między nami, ale ja po prostu nie jestem gotowa. Proszę doradźcie co robić, jak sprawdzić czy chce z nim być i jak przestać kojarzyć wszystko z byłym ?


#37500 Naiwny czy nieśmiały

Napisano MiLaCH w wto, 16 maj 2017 - 20:52

Mam 17 lat. Z natury jestem melancholikiem i introwertykiem. Mam skłonność do częstego nadinterpretowania sygnałów od innych i popadania w smutek. Nie lubię rozmawiać o swoich uczuciach ale jedna sprawa nie daje mi spokoju.  
Cała historia zaczęła się jeszcze w gimnazjum. Do mojej klasy chodziły


#37430 2016 csgo stainless steel knife butterfly training knife fade cs go counter s...

Napisano wapedNer w czw, 11 maj 2017 - 07:04

2016 csgo stainless steel knife butterfly training knife fade cs go counter strike karambit titanium balisong knife dull tool ( 13.99 $)
Dołączona grafika
2016 csgo stainless steel knife butterfly training knife fade cs go counter strike karambit titanium balisong knife dull tool...  Application: Camping Knife ; Handle Material: Plastic ; Function Configuration: Knife ; Extension Length: 21-30cm ; Outdoor Activity: Camp ; Blade Material: Stainless Steel ; Model Number: Camping Knife ; Weight: 201-300g...
Dołączona grafika


READ MORE
Black genuine italian leather jacket ( 243.50 $)  Forzieri
Vintage Poster Star Wars kraft paper white soldiers retro nostalgia decorative painting darth vader stormtrooper yoda  42X30CM ( 1.80 $)
Women jeans skinny pencil hole pants ripped denim skinny sexy bottom female slim trousers summer leggins ( 9.99 $)
Male Masturbator Sex Toys for Men Vagina Real Pussy 5 Types Virgin Pocket Pussy Artificial Vagina Adult Sex products ( 14.85 $)
Super shine fashion style 3 colors groom shoes men's wedding shoes genuine leather  prom shoes bridegroom groomsman shoes ( 110.88 $)
Men genuine leather bag messenger bag man crossbody shoulder bag business tote briefcases cow crazy horse ( 97.68 $)
No heels black leather pump ( 251.42 $)  Moschino
High quality 31mm 36mm 39mm festoon cob 12chips c5w 12v led car dome reading lights auto ( 0.39 $)
Modern led pendant lamp with 3 lights for dinning room indoor lighting lustre lamparas colgantes ( 136.48 $)
New soft oil wax genuine leather men wallet long designer male clutch luxury brand men wallets zipper coin purse phone bags  ( 79.60 $)
Hs rhyme women shoulder bag pu falabellas clutch with 3 chains evening socialite tote fashion sac a main lady handbag ( 50.00 $)
redmi note 3 pro prime flip cases for Xiaomi Redmi Note 3 Pro case cover phone accessories for xiaomi Redmi Note 3 IMUCA Cover ( 11.82 $)
Original xiaomi roidmi 2s car charger quick charger 5v 3.8a bluetooth handfree music player fm transmitters for iphone samung ( 29.00 $)
2016 newest night vision car dvr detector camera blue review mirror dvr digital video recorder auto camcorder dash cam fhd 1080p ( 59.98 $)
New arrive mens shorts surf board shorts summer sport beach homme bermuda short pants quick dry silver boardshorts 2016 new ( 16.79 $)


Dołączona grafika


#36480 Wyszłam z friendzone....

Napisano Lilka2535 w wto, 11 kwi 2017 - 18:45

Hej.. Jestem tu nowa i mam nadzieję, że nie reaguje tu się źle na osoby "wyżalające" się.


Ogólnie sprawa wygląda tak: Mam na imię Lilia, a chłopak, którego tu opiszę - Maciek.   Znaliśmy się z Maćkiem już w podstawówce, jednak to była taka relacja - znajomi ze szkoły. Nawet ze sobą nigdy nie rozmawialiśmy. Pół roku temu Maciek zaczął mnie zgadywać, pisał do mnie bardzo często... Wtedy był dla mnie nadal kolegą, więc chyba kilka razy go zfriendzonowalam... Maciek jednak dalej się starał, ale w końcu odpuścił, gdy znalazł sobie dziewczynę... Od tamtej pory sama zostałam zamknięta w tymże okropnym zjawisku. Jako dobra przyjaciółka bardzo wspierałam Maćka. Pomagalam, pocieszałam gdy mu się nie układało w związku, ale ciągle czułam do niego coś więcej... Tak, tkwiłam w tym 5 miesięcy. Dobrze wiem, że ma dziewczynę, ale po prostu nie dawałam już rady. Powiedziałam mu to wczoraj( wiem że w jego związku się nie układa, a wcześniej bardzo mu się podobałam, więc postanowiłam zaryzykować). Nic od niego nie oczekiwałam. Powiedziałam: " Maciek, proszę ograniczmy nasze kontakty (...) Po prostu dla mnie to już nie jest tylko przyjaźń" I wiecie co? Po prostu straciłam przyjaciela... Straciłam bardzo ważną dla mnie osobę przez moją głupotę :|

Tak jak wspominałam napisałam to bo chciałam się tym z kimś podzielić.. :/


#35492 Czy podobam się jej, jak zagadać ?

Napisano M3nTaL w pią, 17 lut 2017 - 21:59



Jestem tu nowy. Zacznę od początku. Mam 17 lat, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy żadnej sie nie podobałem. Chodzę do 2 technikum. Od jakiegoś czasu pewna dziewczyna z pierwszej klasy gdy mamy obok siebie lekcje (2razy w tygodniu) to mi się przygląda, patrzyliśmy sobie w oczy(głupi byłem ze się nie uśmiechnąłem czy coś, ale jej wzrok mnie zamraża Dołączona grafika nie mogę nawet drgnąć). Jednak gdy przechodzi obok mnie, na korytarzu itp. to unika mojego wzroku, patrzy w dół, przed siebie, w bok. Raz tylko gdy przechodziła to spojrzała. Co mam o tym sądzić ? Ona jest wg mnie bardzo ładna, nie wygląda na nieśmiałą, ale może jest ? Chciałbym zagadać jednak nigdy tego nie robiłem. Byłbym wdzięczny za pomoc Dołączona grafika



#37386 Mam problem z ziomkami z klasy...

Napisano Marinaa w sob, 06 maj 2017 - 20:09

Hej
Jestem dziewczyną, mam 14 lat.
W mojej klasie jest 12 chłopców i 2 dziewczyny ( ja i moja kumpela, nie przyjaźnimy się)
Jest tam dwóch chłopaków, którzy są no tacy wyrośnięci i to dosłownie. Są mocno zboczeni, no ale czasami spoko...
Mój problem polega na tym, że gdy np wstaję na lekcji do tablicy to sie na mnie gapią (uchodzę za tą sexowną, powiedzieli mi to kilka razy w twarz, potwierdzając przy tym, że moja kumpela z ławki to bezdupie) Gapią mi się na tyłek...
No i to wkurza mocno bardzo...
Jeden chciał ze mną chodzić, ale mu odmówiłam zaczął się ciąć, ale potem mu przeszło z tym dugim było inaczej kompletnie ale to nieistotne.
Chodzi mi główni o to jak, co mam zrobić by się na mnie nie gapili, nauczyciele już to widzą... To DZIWNE MOCNO
Raz na w-f ćwiczyłam z tym jednym w parze... to był w sumie taki trójkącik (heh) bo na przeciwko nas był jakiś tam ziomrk i odbijał z nami piłkę, z tym co byłam w parze zamieniałam się miejscami że on raz był z tyłu a raz ja... potem po ekcji podchodzi do mnie jakiś inniejszy jeszcze koleś i gada mi że ten z którym ćwiczyam w parze gapił mi się na dupe ... niby mu cały czas piłka spadała jak za mną był... CO JA MAM ZROBIĆ ?
DZIWNIE SIE Z TYM CZUJE


#36469 Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane

Napisano nicolette w pon, 10 kwi 2017 - 06:37

Hej, w sumie to nie wiem jal zacząć. Temat rzeka, prawie jak rwący potok. Moja przyjaciółka ma 16 lat, trochę o niej, bo to ona jest w środku tego bałaganu. Od 2 lat spotyka się z chłopakiem o 3 lata starszym, który dziewczyn ma na pęczki, a jego stała ukochana nic nie zauważa. Jednak moja przyjaciółka się zakochała - bez pamięci, nie widzi jego wad. Próbowałyśmy z nią rozmawiać, ale to nic nie dało - on ją ciągnie w dół. Na jakiś czas zerwali kontakt, bo on wrócił do swojej eks, jednak mimo to i tak chciał wyjść z przyjaciółką. To nie jest dobra, zdrowa relacja, jednak on kończy szkołę. Musiała z nim zerwać ostatecznie - to nie miało prawa istnieć. Piszę tutaj z wyrzutami sumienia, bo trochę nie przewidziałyśmy z M. (druga przyjaciółka) wszystkich konsekwencji. A czego? Zostawiłyśmy w kurtce jego dziewczyny karteczkę z dopisem, żeby zajęła się swoim chłopakiem, bo ogląda się za innymi. Teraz wchodzi siła plotek - kartka nie w kurtce, a w drzwiach do domu. Ten chłopak miał wykład w piątek, jednak dopiero w sobotę w nocy zadzwonił do mojej przyjaciółki, że przegięła, że go "kur.wa sprzedała", że "to koniec". To było straszne, wiem, że nie da się z tym wyjść z twarzą.


#35906 Odpychając chłopaka przyciągam go?

Napisano princess_tears007 w pon, 20 mar 2017 - 19:06

Pisałam w wakacje z chłopakiem, nie wiem nawet jak to się stało,  ale od razu przeszliśmy na 'kochanie',  no w każdym razie dla mnie to była tylko zabawa,  byłam przekonana,  że dla niego również i miałam go za dupka,  który bawi się dziewczynami,  a on mimo tego,  że wielokrotnie go blokowałam zakłada nowe konto,  tylko po to,  żeby się ze mną skontaktować i pisze mi,  że nie może przestać o mnie myśleć i że jest we mnie zakochany,  no oki,  ale ja staram się jak mogę, a on wciąż się nie poddaje i o dziwo nie ma mnie dość 😮 Oczywiście nie myślcie,  że jestem jakaś bez serduszka,  a chłopak się zakochał,  bo to nie jest takie piękne jak wygląda. Odpycham go,  ponieważ nie chcę żeby mnie zranił,  a wiem, że to zrobi,  mówiąc,  że mnie kocha,  jednocześnie komentując zdjęcia innych lasek i olewając mnie,  a następnie ogarnia się po kilku tygodniach,  że mnie kocha najbardziej na świecie.To się powtarza tak w kółeczko. Wiem,  to brzmi mocno niedojrzale i prawdopodobnie takie jest,  ale pytanie brzmi: co on właściwie ode mnie chce?  Skoro nie kocha mnie prawidziwie,  bo inaczej nie miałby mnie gdzieś przez długi czas.. Boys,  szczególnie ciekawi mnie wasza opinia


#34645 Potrzebuje rady!!!

Napisano AgatkaP18 w pią, 16 gru 2016 - 22:03

Czesc! Poznałam kilka miesięcy temu fajnego chłopaka od razu mi sie spodobał A ja chyba jemu. Pisaliśmy z miesiąc codziennie, czasem wydaliśmy u znajomych na imprezie i zawsze czas spędzał głównie ze mną,zagadywal. Raz spotkaliśmy się sami. Na spotkaniu calowalimy się, mówił mi miłe rzeczy. Później sytuacja się pogorszyła... Nie piszemy ani nic. Widuje go tylko na imprezach A on zawsze mnie na nich podrywa. Jestem w nim bardzo zakochana. Nwm co robić, w styczniu mam studniówkę na która zgodził się pójść ze mną... Nie wiem jak mam co traktowac