Skocz do zawartości


Najbardziej lubiana zawartość


#37345 Dlaczego się nie odzywa?

Napisano princess_tears007 w wto, 25 kwi 2017 - 18:15

Miesiąc temu poznałam chłopaka,pisaliśmy ze sobą,  ale niedługo mieliśmy się spotkać. Bardzo mu na mnie zależało - przynajmniej tak mówił i to okazywał. Poświęcał mi naprawdę dużo czasu - pisał codziennie, martwił się - zaufałam mu. Błagał żebym dała mu szansę,  żebym pozwoliła mu się wykazać. Wszystko było dobrze aż do soboty. W południe jeszcze mówił do mnie 'kochanie',  a od tamtego czasu już nie pisze,  nie odpisuje. Wcześniej się martwiłam,  albo usprawiedliwiałam to brakiem czasu,  ale nie ma czasu mi odpisać,  a komentować zdjęcia innych dziewczyn ma. Boże, pr


#37473 Co mam robić?

Napisano sadhuman w pią, 12 maj 2017 - 20:28

Wszystko to zaczęło się jakoś pod koniec drugiej klasy gimnazjum. Poznałam Bartka, chłopaka z równoległej klasy, który był zupełnie inny niż wszyscy, inteligentny, przystojny, błyskotliwy, zabawny,o oszałamiającym uśmiechu oraz co najważniejsze nie zachowywał się jak typowy gimnazjalista. Pewnego dnia napisał do mnie, aż w końcu zaczęliśmy rozmawiać w szkole, nawet przez dłuższy okres czasu wracaliśmy razem do domu. Nasza znajomość przerodziła się w przyjaźń (jeśli tak to można nazwać), zawsze znajdował dla mnie czas, pocieszał mnie jak nikt inny, wystarczyła jego jedna wiadomość aby doprowadzić mnie do szaleństwa. Nadszedł grudzień a nasza relacja z każdym dniem stawała się  mocniejsza. Dotychczas do dnia, w którym napisał do mnie, że mu się podobam i myślałam, że postanowi coś z tym zrobić. Jednak od tego czasu jest coraz gorzej. W ogólne nie rozmawiamy(pomijając  marne słowo "hej" na korytarzu), a piszemy co jedynie raz na miesiąc. Problem jest w tym iż z tygodnia na tydzień podoba mi się coraz bardziej, cały czas mi się śni ani nie mogę wymazać go z pamięci. Nie mogę wytrzymać kiedy pożera mnie wzrokiem niczym mały szczeniak w schronisku. Bartka staram się unikać, po prostu zapomnieć ale ja chyba zwyczajnie nie potrafię... Chyba oczekuję ode mnie jakiegoś kroku ale nie wiem co robić, kiedy stoi obok mnie jest bardzo niezręcznie, nie mam pojęcia co wtedy powiedzieć a moje serce mało co nie dostaje zawału.


#37789 czy sie podobam dziewczynie

Napisano twks w czw, 08 cze 2017 - 21:25

Od jakiegos czasu gadam z dziewczyną
Często się do mnie usmiecha jak rozmawiamy żartuję nawet sie smieje jak powiem cos głupiego :D
Zapytałem skad jest to powiedziała że z daleka i lekko sie zasmiala
i się zastanawiam czy prosic ją o jakis kontakt bo skoro mi nie chciała powiedzieć skąd jest to nie wiem czy jest sens pytac np o numer
raz powiedziałem ,ze ma ładne paznokcie to podziekowala ale nie spojrzala na mnie tylko w dół :D


#37661 Rozważania o dziewczynie

Napisano Nonhaberesedesse w sob, 27 maj 2017 - 22:02

Witam. Podoba mi się pewna dziewczyna z mojej klasy(1 liceum). Jest bardzo ładna, więc zauroczyłem się nią już na początku roku szkolnego. Przez ten cały czas rozmawialiśmy, były różne jednorazowe sytuacje.

Horacy napisał: "Połowę pracy ma za sobą ten, kto dobrze zaczął, miej odwagę być mądrym, zacznij". Ja chciałbym zacząć bliższą znajomość stopniowo, małymi kroczkami. Muszę zacząć mądrze, aby mieć na starcie już łatwiej. Oczywiście nie nastawiam się to, że od razu rzucimy się we własne objęcia w miłości, bo tak nie będzie. Na początek myślę o lekkim spacerze po mieście. Zbliża się lato, dni stają się cieplejsze, więc to dobry pomysł. Dodatkowo w pod koniec roku może zdarzyć się absencja jakiegoś nauczyciela i przez to skończymy lekcje wcześniej. Koleżanka dojeżdża do szkoły autobusem. Dlatego uważam, że subtelna, ale stanowcza propozycja " pochodzeniu po mieście i pogadaniu" mogłaby się udać. Jeśli czeka godzinę na transport, to może ten czas zająć sobie gadką ze mną, a potem z powrotem na przystanek. Jeśli choć trochę mnie lubi, to pewnie się zgodzi. Dalsze kroki już są marzeniem, żeby ona zechciała sama się spotykać ze mną, przyjacielsko na razie.

Chciałbym zapytać, czy taka strategia działania mogłaby się powieść. Może lepiej w innych warunkach spotkać się z nią osobiście? Wiem, że decyzja i tak należy do mnie, jeśli tylko się odważę, to będę w stanie to zrobić.


#37485 Pomocy! Umieram z miłosci!!!

Napisano ton.yo w nie, 14 maj 2017 - 15:44

Mam 17 lat i jestem nieszczęśliwie zakochany. Ale po kolei:
Dwa lata temu, w pierwszej klasie liceum (teraz jestem w drugiej) pojawiła się córka mojej nauczycielki od historii sztuki (nazwijmy ją Aja; to oczywiście nie jest jej prawdziwe imię, tylko ksywa jaką jej nadałem). Z początku nie zwracałem na nią uwagi, bo podobała mi się inna laska, zresztą też z mojej klasy, która w lutym 2016 przeniosła się do innej szkoły, ale nadal korespondowałem z nią na FB, widywaliśmy się także na imprezach. W czerwcu 2016 moja klasa była na wyciecze w Kudowie Zdroju. Pierwszego dnia wieczorem mieliśmy ognisko i Aja żartowała na temat ślubu z jedną z osób z klasy (koleżanką albo kolegą, nie pamiętam dokładnie). Ja też wtedy w żartach powiedziałem, że może wyjdzie za mnie. Aja zaczęła się śmiać i powiedziała, że lepiej nie. Chciałem to powiedzieć tylko jako żart (i tak to odebrała), ale od tamtego momentu coś we mnie drgnęło.... Całą Zieloną noc(od 10 wieczorem do 6 rano) przesiedziałem w pokoju Aji z nią i jej koleżanką, oprócz nas było tam jeszcze paru naszych kolegów. Gadaliśmy, oglądaliśmy kabarety na youtubie, zrobiliśmy bitwę na poduszki... Słowem świetnie się bawiliśmy. Wtedy zaczęła mi się na serio podobać, ale jeszcze się z tym nie ujawniałem. Niedługo potem tamta laska, która przeniosła się do innej szkoły, zorientowała się, że ja się jej podobam i napisała mi na FB że sorry, jestem fajny gość, ale nie możemy być razem. Na początku byłem trochę smutny, ale potem ucieszyłem się, bo mogłem całkowicie ,,zająć się" Ają, Do końca roku szkolnego i w wakacje jednak nie ujawniałem się, gadaliśmy i pisaliśmy na fb normalnie, jak koledzy z klasy... Od Września zacząłem z nią gadać na trochę bardziej intymne tematy (ale bez przesady i też nie za często, tak dwa - trzy razy w tygodniu). Od Grudnia zacząłem jej wysyłać bardzo subtelne sygnały (gadam z nią coraz częściej, jak tylko mogę ofiarowuję pomoc w szkolnych projektach i pracach domowych, pytam o zainteresowania,ulubiony film itp., opowiadam o sobie). W lutym nagle zacząłem ją przytulać na pożegnanie po lekcjach. Nie protestowała. Na początku marca, w piątek Aja nagle pisze mi na FB że musi ze mną pogadać w poniedziałek. Pytam się o co chodzi, niech pisze teraz. Odpisuje mi że to nic takiego musimy sobie po prostu wyjaśnić jedną rzecz, luz, żebym się nie denerwował. W poniedziałek na przerwie wzięła mnie na bok i powiedziała, że wie że mi się podoba. Ja totalnie zaskoczony, pytam skąd. Aja mówi że to widać po mnie od pewnego czasu;  I że niestety nic między nami nie będzie, bo ona już ma chłopaka, możemy być tylko w friendzone. I że bardzo jej przykro, ale nie chce mnie ranić i doprowadzić do jakiegoś nieporozumienia, po którym obydwoje byśmy się źle czuli. Po lekcjach podziękowałem jej że była ze mną szczera i wszystko mi wyjaśniła; Powiedziałem jej jeszcze że nie jest mi z tym łatwo,ale rozumiem że nic nie mogę zrobić, i że poradzę sobie z tym; No i gdyby kiedykolwiek zmieniła zdanie na mój temat, to ja czekam... Na pożegnanie jeszcze jej powiedziałem że chciałbym żeby moja dziewczyna była taka jak ona. Aji bardzo się to spodobało, przytuliliśmy się na pożegnanie (z tym do tej pory nie ma problemu, raz nawet pozwoliła mi się przytulić  tak po prostu, bez okazji) i każde z nas poszło w swoją stronę. Tej nocy byłem bardzo smutny, ale pocieszałem się, że chociaż jestem we friendzonie i mogę się przytulać, że mam chociaż tyle... Odświeżyłem swoje kontakty z tamtą laską - trochę popisaliśmy, poszliśmy we dwoje do kina. Rzecz jasna obydwoje nie traktowaliśmy tego jako randki - dla niej to spotkanie z przyjacielem, dla mnie -  ,,odtrutka" na niepowodzenie z Ają. Ale jakoś z dwa tygodnie temu uczucie do Aji niespodziewanie odżyło i friendzone przestał mi wystarczać; znowu zaczęła pojawiać się w moich snach prawie codziennie: byliśmy w nich szczęśliwą parą, spędzaliśmy ze sobą święta, wakacje, jeździliśmy na wycieczki tylko we dwoje, uprawialiśmy delikatny, namiętny seks w różnych fajnych miejscach i pozycjach. Niestety, przebudzeniu towarzyszył potworny, psychiczny ból, zdarzało mi się nawet popłakiwać. Oczywiście w jej obecności nic nie dawałem po sobie poznać, gadałem z nią normalnie, raz nawet dała się po lekcjach odprowadzić kawałek pod dom swojej najlepszej przyjaciółki (akurat do niej szła). Ale weekendy zaczęły mi ciążyć, dwa dni ,,rozłąki" wypełnione były dla mnie smutkiem i niedowierzaniem, że zostałem odrzucony. Tydzień temu zaczęła się gehenna: cały piątek wieczór wyłem z rozpaczy za nią, w sobotę próbowałem się oszukiwać, że robię to tylko na przekór sobie i że niedługo kogoś znajdę, w niedzielę straciłem smak (tzn. czuję jakie jedzenie jak smakuje, ale stało się to dla mnie całkowicie obojętne; równie dobrze mógłbym wpieprzać tekturę i popijać kranówą, nie robiło by mi to różnicy). Przy niej ciągle udaję, że wszystko w porządku. Pytałem się oczywiście przyjaciół i rodziców, co mam robić. Usłyszałem że na pewno kogoś w końcu znajdę (hehe, dobre sobie, brzmi baaaardzo wiarygodnie w ustach szczęśliwego małżeństwa z 25 stażem, oraz w ustach kolegi, który też kogoś ma) i żebym najlepiej ograniczył z Ają kontakty. Tego ostatniego nie potrafię zrobić, nie wyobrażam sobie nawet, co by się wtedy ze mną stało.... Teraz niby wszystko znów jest w porządku, ale ciągle nie mam smaku, jestem zobojętniały na wszystko i wiem, że najpóźniej za parę dni znów będę wył... Co robić?
P.S Jak już wspomniałem, jej matka uczy mnie w szkole historii sztuki (ją zresztą też). Z jej matką łączy mnie szczególna więź, jest mi najbliższym nauczycielem w szkole. Też ma konto na FB, często przesyłamy sobie znalezione w sieci zdjęcia różnych dzieł sztuki,.zwiastuny filmów; dyskutujemy o sztuce. Ostatnio nawet doradzała mi w sprawie cosplayu... Kiedyś też w dniu moich urodzin na lekcji specjalnie dla mnie przyniosła mały torcik ze świeczką... No widać, że lubimy się nie tylko służbowo. Nie wiem czy ona wie, że zakochałem się w Aji, bo oczywiście w jej obecności nigdy nic nie mówiłem na ten temat; jeżeli Aja jej powiedziała, to tylko w marcu (czyli niedługo przed tym jak tłumaczyła mi na przerwie) ale nigdy nic nie dała po sobie poznać, dalej bardzo się lubimy i dyskutujemy o sztuce...
.
Błagam jeszcze raz - pomóżcie!!!


#37874 Jak mam interpretować jego zachowanie?

Napisano kasia123 w sob, 17 cze 2017 - 12:51

Cześć. Nie mam kogo zapytać o radę, dlatego zdecydowałam się napisać tutaj.
Jakiś czas temu poznałam chłopaka, który wyraźnie dał mi do zrozumienia, że mu się podobam, bo dość szybko zdecydował się zaprosić mnie na randkę. Nie zastanawiałam się nad tym długo, bo także mi się spodobał. Zanim jednak do tej randki doszło to kontaktowaliśmy się ze sobą poprzez pisanie. Niby wszystko ok - ale jednak nie do końca.
Otóż on prawie nigdy nie odezwał się do mnie pierwszy. Zdarzyło się to raz, może dwa, a tak to zazwyczaj ja pisałam do niego pierwsza, no a najczęściej pod jakimś pretekstem. Kiedy już zaczynaliśmy pisać, to rozmowa, owszem - kleiła się - ale też nie pisaliśmy codziennie, bo jak wyżej wspomniałam, nie chciałam bez przerwy zaczynać...A kiedy ja nie zaczynałam rozmowy, to praktycznie nie zdarzało się, aby on pierwszy się do mnie odezwał.
Gdy wreszcie doszło do wyżej wymienionej randki, to był naprawdę świetny dzień. Był dla mnie bardzo miły, szarmancki, tematy w zasadzie nam się nie kończyły i w moim odczuciu miło spędziliśmy razem czas. Wydawało mi się, że od tego dnia nasze kontakty zejdą na lepszą drogę, więc delikatnie zasugerowałam, że chętnie kontynuuję tę znajomość i jeszcze kiedyś się z nim spotkam. Liczyłam na to też z jego strony, ale zmienił temat i zaczął mówić o małej ilości czasu...
Minęły dwa dni od naszego spotkania, nie odzywa się do mnie od tamtej pory. A ja już nie chcę pisać do niego pierwsza, bo czuję, że mu się narzucam.
Nie wiem co o tym myśleć, bo z jednej strony sam mnie wyciągnął i naprawdę wydawało mi się, że dobrze się czujemy w swoim towarzystwie, a z drugiej, to jego milczenie jest dość dziwne...:/


#37641 Mój krasz jest dziwny :o

Napisano Purplefox887 w pią, 26 maj 2017 - 15:52

Jestem zakochana w takim jednym chłopaku z mojej klasy. Zaprosił mnie kiedyś do tańca, i się w nim wtedy zabujałam po prostu. Ale ostatnio zachowuje się trochę dziwnie...
Ciągle daje mi jakieś komplementy, nawet jeśli nie zrobię niczego szczególnego, nawet jeśli np. na Wuefie gramy w tenisa i ja nie trafię piłki to on zawsze mi mówi że bardzo ładnie itp.
Kiedyś na Snapchacie ciągle wysyłał mi czarne ekrany, codziennie, dopóki nie wysłałam mu jakiegoś snapa z powrotem, a teraz jak mu wysyłam snapy to on ich nie otwiera, nie wysyłam ich często, na pewno rzadziej niż on to robi, jak chodzę po klasie to wtedy często za mną patrzy, jak nauczyciel posadzi nas obok siebie to wtedy zmienia miejsce (a jeszcze niedawno robił wszystko żeby być jak najbliżej mnie, haha), jak ma do mnie jakieś pytanie to wtedy prosi jego najlepszego kumpla żeby mnie zapytał zamiast niego i jest dla mnie zdecydowanie za miły, ZDECYDOWANIE.
Wszyscy mówią mi, że powinnam go olać, że z nim jest coś nie tak, ale ja go kocham, i nie chcę sobie dawać z nim spokoju.
Co mam robić? Pomocy.


#36480 Wyszłam z friendzone....

Napisano Lilka2535 w wto, 11 kwi 2017 - 18:45

Hej.. Jestem tu nowa i mam nadzieję, że nie reaguje tu się źle na osoby "wyżalające" się.


Ogólnie sprawa wygląda tak: Mam na imię Lilia, a chłopak, którego tu opiszę - Maciek.   Znaliśmy się z Maćkiem już w podstawówce, jednak to była taka relacja - znajomi ze szkoły. Nawet ze sobą nigdy nie rozmawialiśmy. Pół roku temu Maciek zaczął mnie zgadywać, pisał do mnie bardzo często... Wtedy był dla mnie nadal kolegą, więc chyba kilka razy go zfriendzonowalam... Maciek jednak dalej się starał, ale w końcu odpuścił, gdy znalazł sobie dziewczynę... Od tamtej pory sama zostałam zamknięta w tymże okropnym zjawisku. Jako dobra przyjaciółka bardzo wspierałam Maćka. Pomagalam, pocieszałam gdy mu się nie układało w związku, ale ciągle czułam do niego coś więcej... Tak, tkwiłam w tym 5 miesięcy. Dobrze wiem, że ma dziewczynę, ale po prostu nie dawałam już rady. Powiedziałam mu to wczoraj( wiem że w jego związku się nie układa, a wcześniej bardzo mu się podobałam, więc postanowiłam zaryzykować). Nic od niego nie oczekiwałam. Powiedziałam: " Maciek, proszę ograniczmy nasze kontakty (...) Po prostu dla mnie to już nie jest tylko przyjaźń" I wiecie co? Po prostu straciłam przyjaciela... Straciłam bardzo ważną dla mnie osobę przez moją głupotę :|

Tak jak wspominałam napisałam to bo chciałam się tym z kimś podzielić.. :/


#37439 Cześć

Napisano niemamnazwy99 w czw, 11 maj 2017 - 20:38

Pisząc  w dużym skrócie mam problem z dziewczyną/koleżanką,,Nie chciałbym pisać Wam całej historii mojego życia no bo nie jest ona potrzebna w sumie..A więc tak.. mniej więcej od 1.5 roku piszę z jedną koleżanką z klasy,praktycznie nie ma dnia byśmy nie pisali,na każdy temat ,zaczynając od szkoły ,kończąc na jakiś sprawach   muzyki  czy czegoś innego..jest tylko jeden mały problem no bo właśnie PISZEMY, w realu  czytaj w szkole praktycznie nie rozmawiamy...ona  mi się  bardzo podoba  no ale nie mam tej odwagi by powiedzieć jej o tym ,albo by ją gdzieś zaprosić, niby parę razy coś sugerowałem ale zawsze brakło tego zdecydowania,ja nie jestem typem jakiegoś super rozmówcy w szkole,tylko że no z każdym potrafię coś powiedzieć a z nią nie..Spróbowałem bardziej zakolegować się z jej koleżankami ,by wiadome wiedzieć więcej i być bliżej..tylko jest mały problem bo te koleżanki to sobie coś więcej wyobrażają a jak wiadomo nic nie będzie.Teraz  w najbliższym czasie będą 4 imprezy na których ona będzie ..no i nie wiem co robić  w sumie..Warto próbować?


#36471 Jak mu powiedzieć, że mam depresję?

Napisano princess_tears007 w pon, 10 kwi 2017 - 15:47

Jak mam powiedzieć chłopakowi,  któremu zależy i uważa,  że jestem idealna,  że mam depresję? Boję się,  że tego nie zaakceptuje.. Jesteśmy na początku znajomości, ale jemu ewidentnie bardzo zależy.. Jak mam mu powiedzieć o mojej przeszłości,  o tym,  że się okaleczałam, że jestem częściej smutna niż inni i że to wszystko w każdej chwili może wrócić? Wiem,  że muszę to powiedz, najlepiej jak najszybciej,  ale myślicie,  że to może wszystko zmienić?


#37900 Proszę o radę :(

Napisano pinkpineapple w śro, 21 cze 2017 - 16:09

Aktualnie jestem w 1 gimnazjum. Chodzę do klasy z pewnym chłopakiem... Mieliśmy dosyć skomplikowane relacje - chodziła parę miesięcy temu plotka, że mu się podobam i niektórzy dogadywali mi, że on mi się na pewno też. Na początku roku wcale ze sobą nie rozmawialiśmy, wręcz unikaliśmy. Tamta sytuacja zbliżyła nas trochę do siebie. Zaczęliśmy pisać trochę ze sobą na Facebooku i częściej rozmawiać w szkole, jednak później okazało się, że to wszystko było dla żartu. Nie podobał mi się wtedy, uważałam, że jest pustym narcyzem, dla którego liczą się tylko krągłości u kobiety i markowe ciuchy, ale nie powiem - zrobiło mi się trochę smutno. Minęło trochę czasu i zdałam sobie sprawę z tego, że mi na nim zależy. Tylko jest pewien problem...
Podoba mu się pewna dziewczyna z rocznika wyżej i tym jestem najbardziej załamana. Ona jest ładna, ma tzw. brazylijskie kształty, jest wysportowana i bardzo udziela się w życiu szkolnym. A ja? Mam wiele kompleksów na punkcie swojego wyglądu (a najbardziej nos), jestem bardzo szczupła, więc liczę się z tym, że jestem płaska z przodu jak i z tyłu, a sportu nie uprawiam ze względu na stan zdrowia. Jestem również bardzo nieśmiała.
Za parę dni zakończenie roku szkolnego... będę miała trochę czasu na przemyślenie jakimi uczuciami go darzę, ale boję się, że to nie minie, a dla niego będzie liczyć się tylko ona. Bardzo proszę o jakąś radę.


#37768 Nie wiem czy jestem na to gotowa

Napisano Patrycja2121 w wto, 06 cze 2017 - 06:13

Hej piszę tu bo sama nwm co robić. Mam 15 lat i ''spotykam'' się z chłopakiem który ma 19. Jest naprawdę świetny,często się spotykamy, jest odpowiedzialny i spokojny. Mimo naszych spotkań nie jesteśmy razem choć wiem ze on tego chce. Dziś idziemy do kina i boje się ze będzie mnie chciał objąć/pocałować. A ja nwm czy tego chce, nwm czy jestem na to gotowa. Mam nadzieje ze cos doradzicie😀


#37762 Jak przestać myśleć o miłości?

Napisano Ksobieraj w pon, 05 cze 2017 - 17:13

Każdego dnia marzę o tym by o tym nie myśleć. Pragnę się skupić na nauce i na czymś innym, a nie na głupim rozmyślaniu, które marnuje mi czas i moje nerwy. Czuję się samotny, gdy widzę jakąś parę to czuje źle. To jest strasznie wkurzające.


#37511 Rozstanie

Napisano Oliwia988 w śro, 17 maj 2017 - 17:41

Witam wszystkich,
dzisiaj po prawie roku związku rozstałam się z chłopakiem. Był on na prawdę czuly, opiekuńczy i kochany...Od czerwca mieliśmy ze sobą zamieszkać.
Nie widzę teraz sensu życia, wszystkie nasze plany runęły... Boje się, że nigdy już nie spotkam takiego chłopaka jakim był on...
Nie wiem co mam zrobić ze sobą
pomocy :(


#40963 Co to jest miłość?

Napisano Bober w wto, 18 lip 2017 - 16:30

Chciałbym poznać definicję miłości, tego  zarówno słowa jak i uczucia.
Co to znaczy, waszym zdaniem 'kochać kogoś'?
Proszę o udzielenie odpowiedzi waszymi słowami.
Dziekuje, pozdrawiam ;)


#40905 hey, great website

Napisano Sherigange w śro, 12 lip 2017 - 21:32

I every time emailed this blog post page to all my contacts, since if like to read it afterward my contacts will too.
Review my web page: auxioma.website
vetements sexy pour femme


#37786 Nie wiem co do niej czuję

Napisano Kamil58362 w czw, 08 cze 2017 - 16:11

Cześć, mam taką sprawę: Jakiś czas temu poznałem fajną dziewczynę, 2-3 miesiące temu zaczęliśmy razem pisać. W przeszłości zdarzało się że na jakiejś mi zależało i nic nigdy z tego nie było. Tu nie robiłem sobie żadnych nadzieji, zaczęliśmy się spotykać, było to fajne spędzenie czasu. W sumie piszemy trochę dłużej a spotykamy się od ok. 2 miesięcy. Wydaje mi się że to jasno zmierza w 1 kierunku: ona pisze ciągle i chce się widzieć częściej, na spotkaniach całkiem bez wcześniejszego zamiaru wynikło trzymanie sie momentami za rękę czy pocałunek na pożegnanie. Problem jest taki, że z jednej strony podoba mi się, po dłuższym czasie brakuje mi jej towarzystwa, a z drugiej momentami piszemy o bzdurach lub rozmowa na żywo słabo idzie, i nie potrafię powiedzieć jednoznacznie co do niej czuję, czy to jest to coś. Może coś z tego będzie a ja mam w głowie wyidealizowany obraz jak wszystko od razu jest super? Mamy po 17 lat i może dla kogoś to śmieszny problem ale dla mnie to nowa sytuacja w życiu.


#37422 Starsza dziewczyna

Napisano Lord w śro, 10 maj 2017 - 16:02

Witam podoba mi się dziewczyna ze szkoły jest ona starsza o rok mianowicie ja mam 14 a ona 15 lat.
Chciałbym napisać do niej na FB czy coś,ale jest starsza i to trudniejsze.Niewiem czy będzie interesować sie mlodszym chlopakiem, bo zazwyczaj jest tak,ze to chłopak jest starszy. Dodam ze nigdy nie mialem dziewczyny


#36438 Czy to źle mieć chłopaka który ma dziewczynę jako przyjaciółkę?

Napisano Purplefox887 w czw, 06 kwi 2017 - 12:14

Chłopak który mi się podoba ma dziewczynę jako przyjaciółkę. On co jakiś czas ze mną flirtuje, ale częściej przebywa ze swoją przyjaciółką, ale z nią nie flirtuje, tylko traktuje jak zwykłą koleżankę, a przy mnie zachowuje się tak jakby inaczej.
Czy mam dalej u niego jakieś szanse?


#36412 muszę to wreszcie ujawnić

Napisano Rudi w sob, 01 kwi 2017 - 23:13

Miałem dziewczynę zależało mi na niej, nie wyszło dlaczego bo bylem zazdrosny  idiotą.  Który nie potrafił docenić tego czego ma. Nie potrafił normalnie rozmawiać. Musiał unosić się dumą, bać się o opinię innych, a zrozumieć że zależało mu na niej wtedy gdy ją stracił. A najgorsze jest to że straciłem ją na rzecz kompletnego idioty i ćwoka xD