Skocz do zawartości


Internetowa znajomość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 olixxx2002

olixxx2002

    Początkujący

  • Members
  • Pip
  • 1 postów
  • Płeć:Dziewczyna

Napisano wto, 04 lip 2017 - 21:34

Hej, cześć, dobry wieczór..
Nie bardzo orientuje się w pisaniu takich tematów i nie gwarantuje, że dotrwasz do końca oraz podejrzewam, że zapanuje tu niemały chaos.
Sama nawet nie wiem od czego zacząć.. Wiele z nas, nastolatków ma swoich 'internetowych przyjaciół', z czasem ta znajomość to nie tylko pisanie, to coś magicznego, więź, która połączyła te osoby. Tak też było w moim przypadku.

imiona zostaną zmienione, staram się zachować anonimowość.

Pauline poznałam będąc w szóstej czy piątej klasie podstawówki. Nasza przyjaźń została chyba jedną z najbardziej spontanicznych w całym moim życiu. Pisząc status na pewnej grze, moviestarplanet przypadkiem trafiłam na nią. Napisała do mnie pierwsza. Wydawała się niezmiernie miła, a na dodatek w końcu miałam okazję znaleźć kogoś o podobnych - w tym przypadku identycznych - zainteresowaniach. Nasze pasje były naszym uzależnieniem, tak samo jak później my dla siebie.

Paulina jest młodsza ode mnie o 3 lata, mimo to została moją daleką siostrzyczką. Oczkiem w głowie, który był istnym ideałem. Wszystko było w jak najlepszym porządku, nasza znajomość przeszła dalej; rozmowy na skype, facebook'u, a na końcu kilka spotkań w świecie realnym.
Brzmi pięknie, prawda? Zero kłótni, nawet nasze mamy zaczęły się przyjaźnić, jak ich ukochane córeczki. Jednak nie wszystko co dobre, musi dobrze się skończyć.

Od pierwszej klasy gimnazjum zaczęłam mieć okropne problemy ze sobą. Od wakacyjnego obozu przed nową szkołą mój światopogląd zmienił się drametialnie.
Zawsze byłam troszke grubsza od rówieśników, ale nie zwracałam na to uwagi, kochałam jedzenie i to stało na samej górze podium. Właśnie - kochałam. Czasami słyszałam te docinki ze strony innych, czy to szkoła czy treningi, a jako osoba wrażliwa w końcu zbyt wiele wzięłam do siebie. Podczas powyższego obozu sportowego schudłam około 12kg. Nieświadomie, ale jednak wiele osób zobaczyło moją przemianę.
Nie zauważając nawet kiedy to wszystko zaszło za daleko przy spotkaniu z Pauliną, nie dało się niespostrzec nie-wystającego brzucha, widocznych kości.. Począwszy od tego spotkania wszystko się zmieniło. Kolejny rok był przeze mnie znienawidzonym, ale i wspaniałym czasem, który mogłam dotychczas przeżyć. Z ocierania sie o otyłość, tak otarłam się o psychiatryk. Moje problemy z jedzeniem stawały się coraz to mocniejsze i to wtedy po raz pierwszy w moją stronę padło słowo 'anoreksja'. Ja i anoreksja? Chyba śnią..

Z Pauliną nie było lepiej, to wszystko przeniosło się na nią. Ponoć nie jadła, wymiotowała i stosowała głodówki, jednak, coś mi nie pasowało. W 2 dni przytyć 15kg? Przy 158cm ważyć 20kg i nie trafić do szpitala? To był obłęd!
Najgorsze, że wszystko trwa do teraz. Mimo, że dorosłyśmy ja czuje sie okropnie, gdy z nią pisze. Nasze wiadomości od roku toczą się wokół jedzenia, wagi i chudnięcia czy tycia. Okłamuje mnie, jeśli chodzi o wage (w sensie, ona nie może tyle ważyć, na tak niską byłaby już dawno w szpitalu), a pisząc, że nie je, jest głodna, a z pełnej lodówki nic nie weźmie mnie dobija. Mam ochote ryczeć, właśnie przez nią nie mogę spąć i moją głowę przepełnia smutek i myśli o śmierci, a twarz łzy. Męczy mnie to, bo wiem, że to, co pisze jest zwykłą 'atencją', a jednak mózg robi na opak i to idzie ciągle tym schematem:

ona nie je -> bedzie chuda
ja jem -> jestem gruba
ona nie je, ja jem -> ona zostanie chuda, a ja znowu przytyje do 70kg, to ona jest idealna i potrafi się nie obżerać

Miałam przestać liczyć kalorie, ale zaczynając korespondencje, automatycznie włącza mi się kalkulator.

Nie jestem pewna czy ciągnąć to dalej. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej ja po prostu nie moge. Zbyt bardzo mi na niej zależy, to ważna osoba, która wprowadziła do mojego życia bardzo wiele, kocham ją.
Nie wiem co robić. Mama nie pomaga. Nie mam nikogo.

Jeśli dotrwałeś aż tutaj - gratuluje.

#2 _wktr_

_wktr_

    Początkujący

  • Members
  • Pip
  • 3 postów
  • Płeć:Dziewczyna

Napisano nie, 16 lip 2017 - 19:01

Według mnie ta przyjaźń już jest zniszczona skoro ona cały czas cię okłamuje ...
Może spróbuj jej powiedziecz że dla niej zawsze jesteś i zawsze będziesz i żeby była z tobą szczera.
Jeśli nie widzisz żadnych zmian porozmawiaj z jej matką dla jej dobra